Filadelfia

Nad ranem, 11 października wyjeżdżamy z Atlantic City. Po drodze zatrzymujemy się na lunch w Silver Coin Diner w Hammonton, NJ. Jest to nasz pierwszy posiłek w tego typu miejscu. Obaj zamawiamy po steku z różnymi dodatkami. Jedzenie okazuje się dość dobre i nieszczególnie drogie. Po obiedzie ruszamy w drogę do Mt Laurel, NJ, oddalone o kilkanaście mil od Filadelfii, gdzie meldujemy się w dość przyjemnym motelu.

IMG_9870

Późnym popołudniem ruszamy do miasta, gdzie robimy krótki spacer po bliskiej okolicy Philadelphia Museum of Art. Przed muzeum znajdują się tzw. Schody Rocky’ego, gdzie ludzie trenują naśladując to co Rocky Balboa robił w filmach. Wracając do motelu wstępujemy do Chick-fil-A, w wielkim centrum handlowym, na burgery z kurczakiem.

IMG_9339

IMG_9390

IMG_9402

Na drugi dzień w Filadelfii rozdzielamy się – Wojtek chce iść do muzeum sztuki, a ja wolę pozwiedzać miasto, jako że następnego dnia czeka nas dalsza podróż i okazja może nie powtórzyć się szybko. Zaczynam z tego samego miejsca gdzie byliśmy wczoraj. Ruszam więc wzdłuż Benjamin Franklin Parkway. Na jej końcu (dla mnie początku), z tabliczki informacyjnej, dowiaduję się, że została ona zaprojektowana przez Jacquesa Grébera na wzór paryskich Pól Elizejskich. Jej oś została wyznaczona od Ratusza do wzgórza, na którym obecnie stoi wcześniej wspomniane muzeum – zupełnie tak jak Pola Elizejskie kończące się Łukiem Tryumfalnym, co jest skwitowane jako “slice of Paris in Philadelphia”. W Filadelfii przy końcu tej alei zbudowano nawet rondo, jak wokół Łuku – bardzo rzadko spotykana rzecz w kraju rządzonym przez skrzyżowania typu 4-way stop (zatrzymują się wszyscy, a kto pierwszy się zatrzyma ten pierwszy rusza).

IMG_9503

IMG_9511

IMG_9519

Wzdłuż alei, usiane są słupy z flagami różnych krajów. Na chwilę obecną znajduje się ich tam 109, trochę czasu zajęło mi znalezienie polskiej – zlokalizowana jest ona obok flagi Watykanu, przy Bazylice Świętych Piotra i Pawła, będącej archidiecezją tego miasta, oraz przy Trójkącie Toruńskim i pomniku poświęconemu pięćsetleciu urodzin Mikołaja Kopernika (podobnie w Toruniu znajduje się Bulwar Filadelfijski). Nad wejściem do probostwa katedry wiszą flagi kolejno: amerykańska, polska (i to z godłem!) oraz watykańska.

IMG_9623

IMG_9677

IMG_9698

IMG_9719

IMG_9741

Wieczorem jedziemy zjeść lokalny specjał, jakim jest Philly cheesesteak. Na spróbowanie go udaliśmy się w poszukiwanie najlepszego ponoć lokalu, który go serwuje. W południowej Filadelfii, obok siebie znajdują się dwa lokale, które się nim chlubią: Pat’s King of Steaks oraz Geno’s Steaks. Ten pierwszy chwali się tym, że jego pierwotni właściciele wymyślili ten przysmak, a ten drugi twierdzi, że ulepszył formułę – w końcu otworzyli go byli pracownicy tego pierwszego. Po przeczytaniu recenzji w Internecie dowiadujemy się, że zarówno jeden jak i drugi ma swoich zagorzałych zwolenników wśród mieszkańców miasta. Udajemy się do Geno’s, wybierając losowo. Cheesesteak, jak się okazuje, jest zwykłą bułką z serem żółtym roztopionym do płynności, cebulą i mięsem krojonym w ciękie plastry, które smakuje zupełnie jak wątróbka. Podobno żaden pobyt w Filadelfii nie jest kompletny bez spróbowania tego dania. Po kolacji szybkie zakupy spożywcze i wracamy spać, by następnego dnia dojechać do stolicy USA – Waszyngtonu.

IMG_9855

IMG_9846

IMG_9864

IMG_9883

cdn.