Bryce Canyon

Ponieważ zbytnio nie przemyśleliśmy naszego pobytu w Utah, niejako zmuszeni byliśmy zawrócić, chcąc zobaczyć jeden z bardziej efektownych kanionów w tym regionie: Bryce Canyon.

Read more…

Sin City

Przysłowiowe Miasto Grzechu odwiedziliśmy na przełomie października i listopada. Od dłuższego czasu Wojtek nosił się z zamiarem zakupu nowego aparatu, więc z racji dość niskiego podatku w Nevadzie, w drodze do hotelu wstąpiliśmy do sklepu fotograficznego. Ja zaopatruję się tam w filtr szary oraz w dodatkowe dekielki (por. w Central Park).

Read more…

Unit testing abstract models in Django and factoryboy

I had to test an abstract model recently and I also wanted to take advantage of factoryboy while I was at it. However, a slight problem arose – I could not use it due to the way factories are defined: FACTORY_FOR requires the model class to be defined and present in the database upfront. This is not the case since I was not dealing with a concrete models and tables for abstract models are not created.

The first question that I was asked was: Why on earth would you test an abstract model? To be clear – I don’t want to test the model itself – I want to test its methods and I want to do it before they are potentially overriden.

Read more…

Zion National Park

Do Cedar City, UT dojeżdżamy równo z zachodem słońca. Meldujemy się w hotelu mieszczącym się tuż przy zjeździe z autostrady i w zasadzie niedługo później kładziemy się spać. Mamy zamiar wstać wcześnie rano by zdążyć dojechać do pierwszego parku narodowego Utah, tj. Zion National Park, przed wschodem słońca.

Read more…

Salt Lake City

Zanim zdecydowaliśmy się na wyjazd w dalszą drogę, postanowiliśmy zobaczyć czy przypadkiem w pobliżu Visitor Center nie można czegoś zjeść na ciepło. Nie obeszliśmy się smakiem. Zaraz obok był bar nazywający się, a jakże, Geyser Grill. Ciepła, co prawda dość rzadka, acz sycąca zupa minestrone, której amerykańskiej wymowy za cholerę nie mogłem wymyślić i wegetariański cheeseburger – what the hell? – rozgrzały całe ciało.

Read more…

Atak zimy

Następnym miejscem, które chcieliśmy zobaczyć po Badlands miał być najstarszy na świecie park narodowy – Yellowstone National Park. Jako, że o tej porze roku nie wszystkie wjazdy do niego są otwarte, najwygodniej nam było dostać się tam od strony północnej, z Livingston, MT.

Może się zdarzyć, że część zdjęć w tym wpisie jest w rzeczywistości autorstwa Wojtka. Od momentu awarii jego aparatu, korzystaliśmy na zmianę z mojego, próbując mniej więcej oznaczać zmiany. Kilka razy zdarzyło się, że o tym zapomnieliśmy i nie mogliśmy dojść co kto zrobił. Ale czy to aż tak ważne? Wpis inspirowany warunkami pogodowymi podczas mojego krótkiego pobytu w Trondheim, niemal identycznymi z tymi zastanymi w Parku.

Read more…

Middle of Nowhere

Mordercza wyprawa. Tak nazwałbym najgłupszy pomysł na jaki do tej pory wpadliśmy. 14 godzin, 850 mil, 34 galony benzyny i galon Monster Energy Drink na głowę dalej, niesamowicie zmęczeni podróżą lądujemy w sercu Badlands, a dokładniej w Wall w Południowej Dakocie. Niby niedługo, niby niedaleko, niby niedużo. Walczyliśmy jak lwy, a i tak padliśmy jak muchy(?).

Nocną trasę zaplanowaliśmy w ramach „oszczędności”. Po kilku zmianach postanawiam się zdrzemnąć. Kiedy jakiś czas później otwieram oczy, na czarnym niebie nagle zapalają się setki czerwonych punktów. Co to k…a było? zagajam jak na prawdziwego Polaka przystało niezmiernie zaskoczony tym faktem. Nie wiem, ale też się zastanawiam, odpowiada mi Wojtek(?). Po kilku regularnych powtórzeniach tego ciekawego zjawiska udaje nam się zaobserwować, że są to zwykłe migające światła jakie montuje się np. na kominach, z taką różnicą, iż tutaj zamontowane były na wiatrakach prądotwórczych.

Read more…

Chicago

W drodze do Chicago, po wyjściu z Zoo w Columbus, przejeżdżamy przez kampus The Ohio State University, który wręcz roi się od studentów. Do przejechania mamy prawie 400 mil, więc zgodnie z tradycją zmieniamy się co jakieś 200-300 mil. Tym razem trasę rozpoczynam ja.

Read more…

Jesień na północno-wschodnim wybrzeżu

Po wizycie w Waszyngtonie planowaliśmy wycieczkę do Gettysburga, w pobliżu którego w 1863 rozegrała się wielka Bitwa pod Gettysburgiem. Stanowiła on punkt zwrotny Wojny Secesyjnej, będąc przy tym najbardziej krwawą w historii tej wojny.

Read more…

Waszyngton

Kolejnego dnia, po drodze do następnego motelu przejeżdzamy przez bardzo długi Chesapeake Bridge w Maryland. Na jego końcu, przy Annapolis znajduje się pierwszy park stanowy, w którym się zatrzymujemy i to na dłuzsza chwilę – Sandy Point State Park, o złocistej plaży, będący świetnym miejscem na piknik.

Read more…